niedziela, 29 sierpnia 2010

koniec wakacji,ostatnie maliny i konkurs

Wakacje się powoli kończą i zacznie się szkoła...no trudno trzeba będzie się starać.:)Malin
w ogródku mam pełną więc dlatego taki deser wymyśliłam:)
Niedawno otworzyli wyremontowaną biedronkę!super bo bd miała mój kochany sklep i macchiato :D
Piątek spędziłam z moją kochaną siostrą N.Chodziłyśmy po sklepach i jadłyśmy w KFC:D oby więcej takich dni:P
Przepis zainspirowany z programu"łatwa kuchnia indonezyjska"
Zdjęcia przedstawione robiłam wczoraj w moim ogródku przy domu :)

Przepis bierze udział w akcji:
Na zdrowie! Maliny!

Uwaga!

http://www.mamacafe.pl/forum/gallery/showimage.php?s=44e0fb90d643b0f66a05f5fced402778&i=38427&c=46
W tym linku możecie zagłosować na mojego siostrzeńca by jego zdjęcie było na okładce"Mamo,to ja".
Każdy głos się liczy więc z góry dziękuje tym którzy na niego zagłosują :)

































***********************************************



Puch laskowy z malinami

Składniki:
*1,5 szklanki malin
*pół szklanki startych orzechów laskowych
*ok.pół szklanki orzechów laskowych(ja dodałam też trochę włoskich)
*250 ml śmietany kremówki
*pół szklanki mleka
*1,5 łyżki skrobi ziemniaczanej
*pół łyżki cukru pudru
Przygotowanie:
Do szklanki wlewamy mleko i dodajemy skrobię,dokładnie mieszamy i wlewamy do garnka.
Gotujemy.
Gdy zacznie gęstnieć dodajemy tarte orzechy laskowe i mieszamy dokładnie.
Odstawiamy z gazu.
Śmietanę kremówkę ubijamy z cukrem pudrem.
Łączymy kremówkę z masa orzechową i mieszamy bardzo dokładnie
(jak masa mało gęsta dodać trochę tartych orzechów).
Na sam spód kieliszków dajemy maliny,przykrywamy je kremem i
sypiemy orzechy i tak do końca.
Podajemy.

Smacznego ;)




5 komentarzy:

  1. O tarte orzechy ! Ten deser musi być pyszny.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja Tobie zazdroszczę trochę tych malin. Już dawno ich nie jadłam...

    OdpowiedzUsuń
  3. to musi być obłędne w smaku! kocham orzechy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Malinek mało zjadłam w tym roku, przez te powodzie dużo mi wypadło z ogródka. Na Twój deserek z chęcią bym się skusiła, zostało coś na dnie?:)

    OdpowiedzUsuń
  5. coś się jeszcze schowało głebooko w lodówce :D

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuje za każdy komentarz.Pozdrawiam!! :)