sobota, 11 września 2010

czekoladowo i weekendowo

o Tak!!! Jest weekend..nareszcie!Nie mogłam się już doczekać aż będe mogła spokojnie się wyspać,coś upichcić i wypić na spokojnie szkankę herbaty.
Cały tydzień niby jak z bicza strzelił a tak wymęczył...Od poniedziałku do piątku cały czas nauka,nauka...nauka ,potem sobota wolna i znowu nauka...
No ale każdy musi to przejść i nie ma na to rady.
Gdy mam totalne załamanie i nie wytrzymuje napięcia zawsze robię sobie herbatę i myślę o mojej przyszłości..oczywiście ubarwionej:).Myslę dlatego o niej bo wiem co chce w życiu robić i jakie mam cele.Ale czy się wszystko spełni i nie zmienię planów o których myślę ciągle już dobre 8 lat?!To się okaże..jak wszystko.

Na poprawę humoru..coś czeko,czeko :D
Przepis z programu "Ewa Gotuje".
A ta cytrynka to tak do dekoracji,najlepiej smakują z lodami np:waniliowymi:) .

Czekoladowe torciki z płonącym sercem*

 
Składniki:
(ja robiłam na 4 osoby):
*1,5 tabliczki gorzkiej czekolady
*niecałe pół kostki masła
*125g cukru pudru lub zwykłego białego
*2 duże jajka
*2 łyżki mąki
Przygotowanie:
Czekoladę łamiemy i wrzucamy do garnuszka,dodajemy masło i razem rozpuszczamy.Gdy jest już prawie rozpuszczone dodajemy cukier i mieszamy.Zdejmujemy z ognia.
Pozostawiamy do ostygnięcia.
Jajka rozbełtujemy w oddzielnej miseczce i wlewamy do przestudzonej czekolady.Dokładnie mieszamy(najlepiej trzepaczką),dodajemy mąkę i nadal mieszamy.
Do wysmarowanych masłem kokilek(takich jak do kremu brulee)lub do filiżanek-ja tak zrobiłam bo nie mam takich wlewamy masę czekoladową do 2/3 filiżanki i wkładamy do zamrażarki na ponad 2 godziny.
Zamrożone wstawiamy do piekarnika do 175stopni na 20-22 minuty.Wyjmujemy delikatnie wyrośnięte torciki.
Smacznego;)

*z płonącym sercem dlatego że gdy łyżeczką nabierzemy kawałek torcika to ze środka wypłynie płynąca czekolada.:)

7 komentarzy:

  1. Bardzo fajny przepis, własnie takiego ostatnio szukałam ;) Tylko zastanawiam się jakich filiżanek można użyć, żeby móc je wstawiać do gorącego piekarnika ;) to były jakieś konkretne?

    OdpowiedzUsuń
  2. wzięłam filiżanki żaroodporne takie zwykłe jak do capuccino.
    :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Za słodyczami nie przepadam, ale gorzką czekoladę mam zawsze w domu i z chęcią zjadam kilka kostek w tygodniu :). Twoje ostatnie wypieki też z chęcią bym spróbowała. U mnie w domu mama raczej nie piekła ciast, jedynym wyjątkiem był "murzynek" i mam trochę do niego sentyment :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam tego programu "Ewa gotuje", ale propozycja pani Ewy mi sie podoba :) A swoją drogą, ten wypiek to chyba fondant, nie chce mi się porównywac przepisów, ale w fondantach tez wypływa czekoladowy środek. Idealny z gałką lodów!

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. a mogłabym to upiec w silikonowych foremkach??

    OdpowiedzUsuń
  6. myślę że tak,chociaż ja robiłam w filiżankach żaroodpornych.
    Pewnie w silikonowych foremkach nawet i lepiej bo będzie łatwiej wyjmować :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuje za każdy komentarz.Pozdrawiam!! :)